W MGM Grand Garden Arena w Las Vegas w nocy z soboty na niedzielę o mistrzowski pas federacji WBC w wadze ciężkiej powalczą Amerykanin Deontay Wilder i Kubańczyk Luis Ortiz.
Świetny bilans Brązowego Bombardiera
Wilder noszący przydomek „Brązowy Bombardier” może pochwalić się świetnymi statystykami na zawodowym ringu. Z 42 stoczonych dotychczas walk Wilder wygrał 41, w tym aż 40 zakończył przed czasem, po nokautującym ciosie bądź serii ciosów. Przekonał się o tym m.in. polski bokser – Artur Szpilka. Dla Amerykanina pojedynek z Ortizem będzie dziesiątą walką w obronie mistrzowskiego pasa wagi ciężkiej. Ostatnia walka odbyła się 18 maja i jego rywal – Dominik Breazeale został znokautowany już w pierwszej rundzie. Jeśli Amerykanin wygra z Ortizem, to w lutym powinien zmierzyć się z Tysonem Furym. Byłaby to świetna okazja do rewanżu, gdyż to właśnie Fury jest jedynym pięściarzem, który nie został przez Wildera pokonany.
Ortiz ma małe szanse?

Kubańczyk, który w Las Vegas skrzyżuje rękawice z Amerykaninem ustępuje warunkami fizycznymi mistrzowi świata. Zarówno wzrostem (193 cm przy 201 cm Wildera), jak i zasięgiem ramion (198 cm przy 211 cm Wildera). Jest też o sześć lat starszy (Ortiz ma 40 lat, Wilder 34). Kubański bokser na swoim koncie ma, jak do tej pory 32 walki. Wygrał 31 z nich, z czego aż 26 razy przez nokaut. Jedyna porażka jakiej doznał, to ta z pierwszej walki z Deontayem Wilderem 3 marca 2018 roku.
Chęć rewanżu na amerykańskim bokserze
Luis Ortiz jest jednym z nielicznych bokserów, którzy sprawili Wilderowi tak duże problemy. W marcu 2018 roku Wilder znokautował Kubańczyka dopiero w 10 rundzie. Co ciekawe w 7 rundzie tamtej walki Ortiz był nawet bliski pokonania Amerykanina. Serią ciosów na głowę i tułów zagonił Wildera do narożnika i tylko liny oraz umiejętne klinczowanie uratowały mistrza świata przed nokautem. W ósmej rundzie Ortiz kontynuował swoją ofensywę, ale Wilder nadal sprytnie unikał trafienia czystym ciosem. Pod koniec walki Wilder zachwiał Ortizem, trafiając go silnym sierpowym w ucho. W 10 rundzie widać było, że Amerykanin czeka spokojnie na jeden decydujący cios dwukrotnie powalał przeciwnika aż w kończył walkę. Jak będzie tym razem? Przekonamy się już w sobotnią noc, a transmisję z Las Vegas przeprowadzi telewizja TVP Sport.
