Epidemia koronawirusa dotknęła cały świat. Wiele branż i dziedzin mocno z tego powodu ucierpiało. Jedną z takich jest sport, bo odwołano większość wydarzeń sportowych. W tym walki i gale bokserskie.
Nie grają ligi piłki ręcznej na całym świecie, izolacji poddani zostali koszykarze, tenisiści i inni sportowcy. Co prawda bokserzy teoretycznie mogliby trenować indywidualnie i przygotowywać się do walk, ale organizacja imprez masowych odpada. Z tego powodu kryzys może dotknąć i tę dziedzinę sportu.
Przerwane kwalifikacje do Igrzysk Olimpijskich
Jednymi z ostatnich sportów, które toczyły się w trakcie szerzenia się epidemii koronawirusa był właśnie boks. W Londynie w drugiej połowie marca odbywały się amatorskie walki bokserskie, których celem był awans do turnieju bokserskiego na IO 2020. We wszystkich kategoriach wagowych odbyła się część walk, ale w połowie imprezy w stolicy Anglii zdecydowano o przerwaniu walk. Bezpieczeństwo uczestników było najważniejsze, a liczba zakażeń rosła z dnia na dzień. O wielkim pechu mógł mówić jeden z reprezentantów Polski – Mateusz Masternak, któremu do zakwalifikowania się na Igrzyska Olimpijskie pozostały dwie walki. Dopiero tydzień później okazało się, że kwalifikacje do IO 2020 teraz i tak nie miałyby sensu, bo Igrzyska Olimpijskie w Tokio zostały przesunięte na lato 2021.
Odwołane kolejne gale bokserskie o mistrzowskie pasy
Kwalifikacje do Igrzysk Olimpijskich to oczywiście tylko jedna z wielu imprez bokserskich, które zostały odwołane. Okazuje się jednak, że nie tylko w marcu i kwietniu zrezygnowano z bokserskich walk. Brytyjska Komisja Bokserska poinformowała, że zawieszenie gal bokserskich będzie obowiązywało aż do końca kwietnia. Pod znakiem zapytania i to dużym, stoją jednak mistrzowskie walki w maju. Min. w Manchesterze 2 maja walczyć miał Aleksander Powietkin z Dillianem Whytem. 23 maja w Londynie Ołeksandr Usyk miał zmierzyć się z Dereckiem Chisorą. To jeszcze nic, bo odwoływane są jeszcze późniejsze walki. 18 licpa w Las Vegas miała odbyć się trzecia walka pomiędzy mistrzem świata WBC Tysonem Furym i Amerykaninem Deontayem Wilderem. Według najnowszych informacji do bokserskiej walki dojdzie najwcześniej w październiku.

Kryzys dotknie też bokserów?
Wielu bokserskich trenerów czy ekspertów nie ukrywa, że branża bokserska dotkliwie odczuje skutki wielomiesięcznej kwarantanny i walki z koronawirusem. Jeżeli walki odwoływane będą nie tylko latem, ale i do później jesieni, to wielu zawodowych bokserów w 2020 roku nie stoczy ani jednej walki. Ci, którzy nie zgromadzili wielu środków na kontach po prostu nie będą mieli za co żyć i trenować. Utrzymać się może jedynie doświadczona czołówka światowego boksu, która przez lata zarobiła na wielu walkach i zainwestowała przynajmniej część środków.
MMA i boks na żywo?
Nic więc dziwnego, że od pewnego czasu organizatorzy walk zastanawiają się, jak wybrnąć z tak trudnej sytuacji. Jednym z pomysłów jest organizowanie walk w izolacji, bez kibiców i zbędnych osób. Walki te byłyby transmitowane na cały świat, a chętni do ich obejrzenia musieliby wykupić dostęp w systemie pay-per-view. W studio bądź w zamkniętej hali dla publiczności miałyby się odbyć tylko mniejsze imprezy, które stanowiłyby okazję do wypromowania nazwisk mniej znanych pięściarzy. Organizacja UFC posiada nawet własny obiekt w Las Vegas, w którym odbywać się zamknięte dla kibiców gale, organizowane na potrzeby telewizji. Na razie jednak za wcześnie by mówić o tym, czy do walk faktycznie dojdzie. Sytuacja w USA w związku z koronawirusem jest coraz trudniejsza.
